(Nie) tylko Brompton – rowerem składanym po Trójmieście

Wywiad z Adamem Kozłowskim, fotografem i pasjonatem rowerów składanych z Trójmiasta.

Czym zajmujesz się na co dzień i jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią?

Od 19 lat fotografia jest zarówno moją pasją, jak i zawodem. Specjalizuję się w reportażach, sesjach zdjęciowych oraz uchwycaniu codziennego życia. Lubię zdjęcia, w których coś się dzieje, ale cenię też kadry pełne estetyki i harmonii.

Jak rower wpisuje się w Twój styl życia i pracę fotografa w Gdańsku?

Rower traktuję przede wszystkim jako formę relaksu i sposób na oderwanie się od codzienności. Często pakuję go do samochodu, jadę nad morze lub na Żuławy i wybieram się na spokojną przejażdżkę z żoną. To świetna okazja do złapania oddechu i zebrania myśli.

Od kiedy jeździsz na rowerach składanych i dlaczego wybrałeś właśnie Dahon?

Rok temu stanąłem przed wyborem: montować hak i bagażnik rowerowy do samochodu czy kupić składaka. Opcja ze składanym rowerem wydała się wygodniejsza i bardziej praktyczna. Wybór był ograniczony, ale Dahon Vitesse D8 zwrócił moją uwagę – miał co najmniej 7 biegów, solidną konstrukcję i rozsądną cenę. Opinie były pozytywne, a jazda próbna utwierdziła mnie w decyzji o zakupie.

Jak często korzystasz z roweru w codziennym życiu? Czy to głównie dojazdy, czy także rekreacja i wycieczki?

Roweru używam głównie rekreacyjnie – najczęściej wiosną i latem, gdy pogoda sprzyja wycieczkom. Dojazdy zdarzają się rzadziej.

Co najbardziej zaskoczyło Cię w Bromptonie – pozytywnie i negatywnie?

Zdecydowanie pozytywnie zaskoczyła mnie konstrukcja – składanie Bromptona to czysta przyjemność. Wszystko jest przemyślane, np. tryb parkingowy eliminuje potrzebę podpórki, a małe kółeczka pozwalają prowadzić rower po złożeniu, zamiast go nosić. Do tego świetnie wygląda – zarówno rozłożony, jak i złożony, szczególnie w tym żółtym kolorze.

Negatywnie zaskoczyła mnie waga – mimo mniejszych kół, Brompton niewiele różni się pod tym względem od Dahona.

Jak oceniasz komfort jazdy na obu rowerach? Czy różnica w wielkości kół (20” vs 16”) jest dla Ciebie odczuwalna?

Różnica w kołach jest zauważalna – szczególnie przy bezpośrednim porównaniu. Osobiście preferuję większe, 20-calowe koła w Dahonie, choć jazda na Bromptonie również jest komfortowa – po prostu daje inne wrażenia. Wybór zależy od priorytetów: kompaktowości czy szybkości i stabilności jazdy.

Który system przerzutek bardziej Ci odpowiada i dlaczego?

Zdecydowanie wolę klasyczne przerzutki w Dahonie – łatwiej dobrać odpowiednie przełożenie i wystarczy jedna manetka. W Bromptonie mam trudność z doborem biegów, co bywa frustrujące i wpływa na komfort jazdy.

Jak oceniasz wagę, gabaryty po złożeniu oraz łatwość transportu obu modeli?

Oba rowery bez problemu mieszczą się w bagażniku, co było dla mnie kluczowe. Składają się szybko i sprawnie, choć Brompton wypada tu minimalnie lepiej. Waga jest porównywalna. Ogólnie – remis.

Czy są sytuacje, w których Brompton sprawdziłby się lepiej niż Dahon – i odwrotnie?

Zdecydowanie. Brompton będzie idealny tam, gdzie liczy się kompaktowość – np. w komunikacji miejskiej. Dahon natomiast lepiej sprawdzi się przy dłuższych trasach, gdzie komfort jazdy ma większe znaczenie.

Co zadecydowało, że nie zdecydowałeś się na zakup Bromptona po kilku tygodniach testów?

Głównym powodem były przerzutki – nie mogłem się do nich przekonać. Dodatkowo cena Bromptona była wysoka, co przy tych odczuciach przeważyło o rezygnacji.

Jak rowery składane sprawdzają się w praktyce – np. w przewożeniu w bagażniku, w komunikacji miejskiej, na wyjazdach?

Składaki kupiliśmy z myślą o tym, by dwa rowery mieściły się w bagażniku bez konieczności montowania zewnętrznego uchwytu. Dla naszych potrzeb – rekreacyjnych przejażdżek do 40 km – to idealne rozwiązanie. Pakujemy rowery i jedziemy – szybko, prosto, bez zbędnych komplikacji.

Jak oceniasz dostępność, wybór modeli i ceny rowerów składanych w Polsce?

Wybór modeli w Polsce jest dość ograniczony. Gdy szukałem swojego składaka, opcji było niewiele, a możliwość przetestowania ich na miejscu – praktycznie żadna, przynajmniej w Trójmieście.

Czy widzisz zmiany w popularności składaków w ostatnich latach?

Moim zdaniem wciąż nie są zbyt popularne – na ulicach dominują składaki elektryczne. Wiele osób nadal uważa, że składany rower to niewygodne rozwiązanie, a to nieprawda – jest wręcz przeciwnie.

Jakie miejsca w Trójmieście polecasz na rowerowe (i fotograficzne) wycieczki?

Zdecydowanie pas nadmorski z Gdańska do Sopotu – nawet mimo wakacyjnego tłoku, to wyjątkowo przyjemna trasa.

Jakie są Twoje plany rowerowe na najbliższy sezon?

W końcu chcę przejechać cały Półwysep Helski – to plan na najbliższe tygodnie.

Co byś doradził osobom, które zastanawiają się nad wyborem swojego pierwszego roweru składanego?

Nie ma się czego bać – składaki to bardzo praktyczne i dające dużo radości rowery. Idealne do transportu, wygodne i uniwersalne. Warto spróbować!

Zdjęcia do tego wpisu wykonał Adam, a więcej jego prac możecie zobaczyć na jego Instagramie: https://www.instagram.com/adam_kozlowski/ oraz stronie: www.adamkozlowski.pl