Jak wygląda droga od rowerowej pasji do stworzenia marki, którą doceniają użytkownicy cargo w całej Europie? Aleks i Charles – duet projektantki i projektanta stojący za Dyed In The Wool – opowiadają o swoich inspiracjach, kulisach projektowania oraz o tym, dlaczego w ich torbach nie ma miejsca na kompromisy. Poznajcie historię, która zaczęła się w Londynie, a dziś pisze się pod Warszawą – z myślą o tych, którzy na rowerze chcą przewozić wszystko i… jeszcze więcej.
Jak powstała marka Dyed In The Wool i co Was zainspirowało do tworzenia toreb rowerowych, zwłaszcza tych dedykowanych rowerom cargo?
Z wykształcenia jesteśmy projektantami i wspólnie pracowaliśmy dla znanych marek sportowych,
projektując torby. Poznaliśmy się 11 lat temu w Londynie, jeżdżąc na ostrym kółku. Rowery zawsze
były częścią naszego życia.
Podczas studiów Charles pracował w znanym sklepie rowerowym Brick Lane Bikes w Londynie, a
ja grałam w polo. Wspólnie byliśmy (i nadal jesteśmy) mocno zajawieni całą sceną rowerową. Po
dziesięciu latach pracy dla innych marek stwierdziliśmy w 2020 roku, że czas założyć coś
własnego.
Rowery cargo zawsze bardzo nam się podobały, a pewnego dnia – 5 lat temu – napisał do nas Jim z
Larry vs Harry z pytaniem, czy chcemy zaprojektować torbę na Bullitta. Byliśmy wniebowzięci – i
tak zaczęła się nasza przygoda z rowerami cargo i torbami rowerowymi.

Co wyróżnia Wasze torby do rowerów cargo na tle konkurencji? Jakie materiały i technologie stosujecie w tych produktach?
Zawsze staramy się zaproponować jakąś alternatywę do tego, co jest już na rynku. Myślę, że nasze
torby łączą funkcję i estetykę – są świetnie przemyślane, dlatego konstrukcyjnie i wizualnie tworzą
spójną całość.
Poza tym stawiamy na dodatki krawieckie wyprodukowane w Polsce! Dosłownie 90% tego, co
używamy, pochodzi z polskiej produkcji.
Używamy materiałów technicznych, wodoodpornych i wytrzymałych, które gwarantują jakość i
przetrwają trudne warunki pogodowe oraz intensywne użytkowanie.
Oferujemy również różne nadruki na materiałach – sami je projektujemy. Klient może także zlecić
nam własny nadruk.
Wszystko produkujemy w Polsce – albo u nas w studio, albo w pobliskiej szwalni.
Jak wygląda proces projektowania i produkcji toreb cargo oraz customowych rozwiązań do nietypowych rowerów? Czy wszystko odbywa się w Polsce?
Projektowanie zaczynamy od rysunków. W zależności od stopnia skomplikowania torby i samego
projektu, tworzymy wzór lub wspomagamy się CAD-em i 3D.
Potem szyjemy prototyp lub szkic 3D. Sprawdzamy różne rozwiązania konstrukcyjne. Szyjemy
drugi prototyp i testujemy.
Cały ten proces i jego długość zależy od tego, czy projektujemy nowy wzór dla siebie, dla klienta,
czy dla innej marki – oraz jak bardzo torba jest skomplikowana.
Tak, wszystko odbywa się w naszym studio pod Warszawą.

Które z Waszych produktów do rowerów cargo są bestsellerami i dlaczego właśnie one cieszą się największym zainteresowaniem?
Frame bag na Bullitta i Omnium 🙂 To dobry produkt, który wykorzystuje przestrzeń, która w
przeciwnym razie pozostaje pusta.

Z jakimi markami rowerów cargo (np. Bullitt, Riese & Müller, Urban Arrow) już współpracowaliście i jakie były efekty tych współprac?
Współpracujemy cały czas z Riese & Müller oraz Larry vs Harry.
Dla R&M produkujemy torby pod wspólną marką R&M x DITW – są to większe ilości różnych
modeli dopasowanych do ich rowerów.
Pracujemy z zespołem projektantów R&M i naprawdę dobrze nam się razem projektuje. To dla nas
ogromne wyróżnienie!
Współpracujemy też z Larry vs Harry – to od nich zaczęła się nasza przygoda z rowerami cargo.
Działamy również z francuską marką mini velo/mini cargo – Le Petit Porteur – i oferujemy ich
produkty.
Niedawno rozpoczęliśmy też współpracę z francuską marką koszy rowerowych Manivelle – co
bardzo nas cieszy, bo oni również skupiają się na lokalnej produkcji.

Jakie macie plany na przyszłość w kontekście rozwoju oferty dla rowerów cargo? Czy planujecie nowe produkty lub rozszerzenie działalności na inne typy rowerów transportowych?
Mamy dosłownie nieskończoną liczbę pomysłów, więc codziennie rozmawiamy o tym, co mogłoby
poprawić i usprawnić korzystanie z rowerów cargo.
Na ten moment musimy w końcu wdrożyć NetDeck na Bullitta – lekką platformę z siatki zamiast
tzw. Honeyboardu.
Planujemy też half frame bag na Bullitta i nową wersję torby cargo na platformę Bullitta.
Jedynym, co nas zawsze ogranicza, jest czas!
Zawsze jest masa pracy – a poza torbami cargo oferujemy także torby do bikepackingu oraz
bardziej rowerowo-miejskie.
Co chcielibyście przekazać polskim rowerzystom cargo, którzy jeszcze nie znają Waszej marki i produktów?
Hmm: Buy less but better, czyli kupuj mniej, ale lepszej jakości.
Wiemy, że rynek jest zalany produktami do cargo i torbami rowerowymi.
My produkujemy torby najwyższej jakości – a wspierając nas, klienci wspierają całą sieć głównie
polskich, ale też europejskich producentów i przedsiębiorców.
To ważne, szczególnie w obecnym klimacie politycznym.
Nasze torby robione są na zamówienie, więc dajemy klientom możliwość dopasowania produktu do
własnych upodobań – od kolorów po nadruki.
Jakie są Wasze ulubione trasy miejskie lub transportowe w Polsce, które polecacie użytkownikom rowerów cargo?
Mieszkamy na wsi, więc generalnie używamy naszych rowerów w trochę inny sposób.
Bullitt to nasz traktor, wół roboczy dosłownie.
Wozimy nim wszystko – od przewróconych drzew, przez paczki dla kuriera, narzędzia ogrodowe,
zakupy, drewno do kominka, kwiaty do posadzenia, siano dla koni…
Le Petit Porteur to nasz rower do jazdy z dzieckiem, a w zeszłym roku udało się nawet zaliczyć
kilka singletrackow – nie polecam, można się nieźle zmęczyć :).

Jakie wartości są dla Was najważniejsze jako marki i co jest kluczowe przy tworzeniu toreb do rowerów cargo?
Estetyka, funkcjonalność, trwałość, lokalna produkcja.
Czy macie specjalne wskazówki dla użytkowników rowerów cargo dotyczące wyboru, montażu i użytkowania Waszych toreb?
Montuj, wsiadaj na rower i ciesz się jazdą – a jak masz pytanie, napisz maila :).
Na jakich rowerach jeździcie na co dzień? Czy korzystacie również z rowerów cargo, a jeśli tak – jak wpływa to na Wasze projekty i testy?
Mamy chyba 12 rowerów, w tym dwa cargo, dwa ostre koła, szosę, kilka graveli, pump bike,
hardtail MTB…
Korzystamy z nich wszystkich, w zależności od trasy.
Cargo używamy bardzo często, do obowiązków i przygód.
Zbudowaliśmy też pumptrack za domem – jak chcemy trochę zabawy, to pump bike jest najlepszy.
Najrzadziej jeździmy na ostrym kole, bo nie bardzo jest gdzie.
Ale cargo – są w ciągłym użytku.

Wasze produkty są postrzegane jako jedne z droższych na rynku. Z czego wynika ich cena i czy planujecie wprowadzić bardziej przystępne cenowo rozwiązania lub linie produktów?
Zawsze staramy się mieć w ofercie coś dla różnych klientów – mamy produkty i tańsze, i droższe.
Ale rozmawiamy o torbach projektowanych i szytych w Polsce – trudno konkurować cenowo z
produktami z Azji.
Planujemy wprowadzić bardziej ekonomiczne opcje, ale – jak już mówiliśmy – wychodzimy z
założenia, że lepiej kupić mniej, a lepiej.
Przemyśleć zakup, dopasować go do siebie i cieszyć się nim dłużej!
Jak mawiała nasza ulubiona projektantka Vivienne Westwood – Buy less! But better!
Dzięki za rozmowę!